Słowem wstępu
O tym, że w Łodzi są poważne braki jeśli chodzi o kuchnie z różnych zakątków świata pisaliśmy już przy okazji kilku recenzji. Dlatego nie powinno Was dziwić, że każdorazowe pojawienie się na kulinarnej mapie naszego miasta lokalu serwującego dania kuchni innej niż... włoska, witamy z ogromnym entuzjazmem i pełni nadziei.Tak było i w przypadku restauracji Señoritas, która swe podwoje dla gości otworzyła jesienią 2014 roku. Fuzja kuchni meksykańskiej i amerykańskiej - przez niektórych nazywana "tex-mex" - tego w Łodzi zdecydowanie brakowało.
Gdzie i kiedy?
Adres: ul. Moniuszki 1A
Telefon: 501 671 700
Strona www: facebook
Godziny otwarcia:
Pon. | Nieczynne |
Wt. - Czw. | 16 - 22 |
Pt. | 16 - 23 |
Sob. | 14 - 23 |
Niedz. | 14 - 20 |
Pierwsze wrażenie
Restauracja skrywa się za dość nietypowymi i totalnie niepasującymi do jej wystroju drewnianymi drzwiami (pozostałość po poprzednim lokalu). Wnętrze Señoritas, choć nie zaskakuje, to jednak wyróżnia się na tle innych restauracji. Nie znajdziemy więc tam ani klimatów industrialnych, ani skandynawskich. Nie jest również przesadnie elegancko, dzięki czemu w środku można poczuć się dość swobodnie i niezobowiązująco.Najbardziej w oczy rzuca się pokaźnych rozmiarów mural Fridy Kahlo (a może raczej - wcielającej się w nią brawurowo w filmie "Frida" - Salmy Hayek). A co poza nią? Wygodne kanapy i krzesła. Wyraziste barwy na ścianach (dominują pomarańcze i granaty) i dwa mniejsze murale nad barem. Lokal składa się z dwóch pomieszczeń i sprawia wrażenie dość przestronnego. Z głośników niestety nie słuchać Meksyku, a szkoda.
Obsługa
Od progu gości wita kierownik sali (najczęściej współwłaścicielka, która jest również żoną szefa kuchni) i wskazuje wolne miejsce. Do obsługi nie mam większych zastrzeżeń, chociaż momentami można odnieść wrażenie, że kelnerki są nieco zagubione (mimo, że są to ciągle te same twarze, więc na pewno nie jest to syndrom "pierwszego dnia w pracy").W trakcie niedawno odbywającego się Leniwego Weekendu ze Ślimakiem mieliśmy z kolei wrażenie, że obsługa ma pewne problemy z odnalezieniem się w sytuacji, gdy w lokalu wszystkie stoliki są zajęte (przy stoliku obok pomylono zamówienia, zaś nas, po zjedzeniu dań festiwalowych, nie spytano czy chcemy coś jeszcze zamówić).
Czas oczekiwania na zamówione dania - w normie - od 20 do 30 minut.
Menu
W karcie znajdziemy oprócz tacos, quesadillas i enchiladas w różnych wariantach smakowych (m.in. z duszoną wieprzowiną, smażonym dorszem, grillowanym kurczakiem, stekiem, krewetkami) również dania główne z dodatkami (pierś z kurczaka w panierce z tortilli - 32 zł, grillowana polędwica wieprzowa z Adobo - 36 zł, łosoś Veracruz - 34 zł). Na fanów paelli czeka meksykańska wariacja na jej temat (44 zł) - nieco bardziej pikantna, niż jej hiszpański odpowiednik. Fani steków również powinni być usatysfakcjonowani. Szef kuchni nie zapomina o swoich amerykańskich korzeniach i przygotowuje wyśmienite steki.Oprócz tego w karcie nie zabrakło również meksykańskich przystawek. Poza nachosami, które można schrupać maczając w oryginalnych sosach i dipach (w końcu prawdziwe guacamole!), Señoritas ugości Was m.in. zupami, pikantnymi pulpecikami i kalmarami. A na deser? Jest bardziej amerykańsko - brownie, szarlotka, ciasteczka...
Karta zmienia się sezonowo. Modyfikacje nie są spektakularne - głównie w obrębie dodatków do tacos, quesadillas i enchiladas. Nie musicie obawiać się więc menu wywróconego do góry nogami ;) W przypadku Señoritas nie jest to jednak zarzut - po co zmieniać coś, co jest dobre?
Z dań, których miałam okazję próbować w Señoritas, szczególnie polecam tacos Al Pastor - czyli duszoną wieprzowinę z tabasco, cebulą, świeżą kolendrą i ananasową salsą (26 zł), a także tacos Adobo Steak - czyli kawałki steaka Adobo z duszoną cebulą, fasolą, salsą Mexicana i dojrzałym serem cheddar (28 zł). Świetne są również enchiladas z kurczakiem w Mole (28 zł).
Porcje są generalnie solidne i według mnie - adekwatne do ceny i lokalizacji. Co do podania - nie mam żadnych zarzutów, co do smaku - generalnie też nie, chociaż przy pierwszej wizycie na którą udaliśmy się większą grupą znajomych - zdania były podzielone. Kontrowersje wzbudziły zwłaszcza tortille, które smakują nieco inaczej niż te, do którego przyzwyczaiły nas inne lokale quasi-meksykańskie.
W kwestii picia - ciekawą propozycję stanowią na pewno meksykańskie jarritos - naturalnie gazowane napoje dostępne w różnych smakach. Do tych pikantniejszych potraw za to idealnie pasuje oryginalne połączenie wody i ogórka.
Ceny
Przystawki | 10 - 26 zł |
Zupy | 12 zł |
Tacos | 26 - 28 zł / 56 zł - porcja dla dwojga |
Quesadillas | 24 - 28 zł |
Enchiladas | 26 - 28 zł |
Dania główne | 32 - 44 zł |
Steki | 65 - 78 zł |
Burgery | 24 - 28 zł |
Desery | 15 - 32 zł |
Minusy
Pierwszy minus należy się za brak możliwości wybrania sobie stopnia ostrości poszczególnych dań. Osobiście jestem fanką pikantnych potraw i idąc do knajpy meksykańskiej miałam ochotę na przepalenie przełyku. Co prawda w karcie znajdują się również pikantniejsze pozycje, jednak moim zdaniem, w tego typu lokalach to gość winien decydować na jaki stopień ostrości ma ochotę danego dnia.W kwestii smaku tortilli (i ich wyglądu - są nieco ciemniejsze), uczulam wyłącznie, że smak jest nieco mniej neutralny, tym samym może się zdarzyć, że nie każdemu przypadnie do gustu. Ja generalnie jestem za - tortille serwowane w Señoritas smakują bardziej naturalnie, niż masowo produkowane, zafoliowane wyroby, które można dostać w każdym markecie.
Mam pewne zastrzeżenia do wystroju - choć nie można mu odmówić oryginalności to jednak intuicyjnie wydaje mi się nie do końca meksykański. Najbardziej nie pasują (oprócz drzwi) - obicia kanap, które przywodzą mi na myśl raczej jakieś mafijne klimaty. Innymi słowy: przydałoby się nieco więcej folkloru ;-)
Męski punkt widzenia
Choć w Señoritas dominują smaki meksykańskie to w każdą środę można tam zaznać iście amerykańskiej uczty... A to z powodu cotygodniowego Festiwalu Burgerów. W każdą środę szef kuchni serwuje przepyszne burgery (zazwyczaj 4-5 pozycji, w tym jeden w wersji wegetariański) w najlepszym amerykańskim stylu.Jadłem burgery w wielu łódzkich lokalach i nie mam wątpliwości, że te w Señoritas są najbliższe mojemu ideałowi burgera. Znakomita (przydymiona!) wołowina, ciekawe dodatki i chrupie, świeże bułki. Jeśli jesteście fanami burgerów, a jeszcze nie mieliście okazji spróbować tych z Señoritas, polecam wybrać się tam w którąś środę i na własnej skórze przekonać się, że... mam rację ;-)
Ocena końcowa
Podsumowując - cieszy nas, że w Łodzi pojawiła się w końcu restauracja, która ma w swej ofercie dania typowe dla kuchni meksykańskiej. Mamy nadzieję, że Señoritas będzie się w dalszym ciągu rozwijać - zarówno kulinarnie, jak i kulturalnie - przybliżając łodzianom klimaty gorącego Meksyku i słonecznej Florydy. Trzymamy za to kciuki. Na pewno będziemy do nich zaglądać i Was również do tego zachęcamy.
Restauracja Señoritas otrzymuje od nas ocenę 8/10 

Uwielbiamy! Przepyszne jedzenie,oryginalne! w końcu jakaś alternatywa dla tych pseudo-industrialnych burgerowni.
OdpowiedzUsuńHappy Birthday today �� for Jeff & all stuff from Señoritas ��
OdpowiedzUsuńJedzenie smaczne, niestety za zimne. W lokalu oszczędzają na ogrzewaniu, jest zimno a w WC na biegunie!
OdpowiedzUsuńNie pozostaje mi nic innego jak wybrać się zgodnie z rekomendacją właśnie w środę. Przy ostatniej wizycie mnie też nie spodobało się to, że nie ma możliwości wyboru ostrości potraw, a jem bardzo ostre.
OdpowiedzUsuń